To było do
przewidzenia. No trudno, miała rację. A co tam, powiem jej. Raz się
żyje. Najwyżej zamknie mnie w jakimś więzieniu i będzie mnie
torturować, aż wyzionę ducha. Mówi się trudno.
- Ester. -
spojrzałam na nią. Może mi nic nie zrobi... Może. - Więc
odpowiesz mi na pytanie, czy nie? - uniosłam brew ciekawa jej
reakcji.
<Salomuś?> xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz