Fikałam
sobie po lesie, podczas gdy mama i Mikune zbierały jagody leśne i
tego typu rzeczy.
-Yasuro,
może byś nam pomogła...?- matka lekko westchnęła zwisając z
drzewa, by się nie pokaleczyć kolcami jakiejś rośliny otaczającej
jeżyny.
-A
niech ci będzie.- uśmiechnęłam się lekko.
Podniosłam
z ziemi pustą 'odwrotną' torbę, z koszem w środku. Przypięłam
ją do paska, przewiesiłam przez ramie i wspięłam się na inne
drzewo. Zawisłam na jakiejś dosyć ciężkiej gałęzi na kolanach.
Otworzyłam dno torby (Tiak, jakiś nowy rodzaj stworzony przez Yoki
by się nie wysypało do góry nogami ö ) i zaczęłam wrzucać do
niego owoce. Niedługo już nie było na nie miejsca. Zeszłam z
drzewa, albo raczej spadłam. Postawiłam torbę.
-Idę
się przejść!- krzyknęłam do zgromadzenia i ruszyłam głębiej w
puszczę.
~*~*~*~
time skip xD ~*~*~*~
-Nuuuuuudyyyyy...-
skomliłam siedząc na pniu stojącym nad jeziorem.
Wyczułam
czyjąś obecność. Wyciągnęłam swój ukochany podręczny nożyk,
o którym nikt nie wiedział.
-Kto
tam jest?!- krzyknęłam stając na ziemi.
<Ktosiu?
;-;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz