- Kto tam jest?! - usłyszałem krzyk dziewczyny.
Zaśmiałem się cicho pod nosem. Może to usłyszała, a może nie.
Wziąłem w rękę mały kamyczek i niepostrzeżenie rzuciłem go w drugą stronę.
Dziewczyna odwróciła się i podeszła do miejsca, gdzie upadł owy kamyczek.
Wykorzystałem to i bezszelestnie podszedłem bliżej niej.
- Co tu jest grane..? - usłyszałem jej głos
Uśmiechnąłem się. Z kieszeni spodni wyjąłem kolejny kamyczek, i by odwrócić jej uwagę, znowu rzuciłem. Odwróciłą się i podeszła do meijsca, gdzie upadł.
Wykorzystałem szansę i popsiesznie, acz bardzo cicho podszedłem do niej.
- Bu! - powiedziałem, lekko łaskocząc ją w bok.
<Yas? ^.^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz